niedziela, 22 maja 2016

Z pamiętnika młodej żony :)

Dzisiejszy post będzie dotyczył jednego z najpiękniejszych dni w Naszym życiu .
A konkretnie o naszym ślubie, o dniu w którym powiedzieliśmy sobie 'tak'.
W dniu 25.07.15 mój stan cywilny zmienił się z panny na żonę , uwielbiam być żoną ...




Miesiąc przed ślubem strasznie się stresowałam ale jak przyszło co do czego to po stresie nie było śladu :D Dopiero w sobotę podczas makijażu zaczął mnie delikatnie brzuch boleć ale to było chwilowe . Oczywiście pogoda nam dopisała pomijając ulewę , która była przed przyjazdem męża do mnie :) Bałam się że deszcz nie ustanie , ale w końcu wyjrzało słoneczko, było parnie ok 30 stopni ...

Zawsze marzyła mi się wiązanka z prawdziwych kwiatów , ale jak zobaczyłam bukiety z broszek - zakochałam się ! Bukiecik miałam w kolorze brzoskwiniowym , pięknie się mienił  i jest na lata nie niszczy się ...





W kościele stresu nie było , były za to momenty wzruszenia :)
Jednym z prezentów od mojej siostry/świadkowej było wynajęcie śpiewaczki , zaśpiewała nam 'Alleluja' dziewczyna miała tak piękny, mocny głos aż miałam ciarki - coś pięknego !
Łzy napływały mi do oczu myślałam że się nie powstrzymam :) Kościół mieliśmy pięknie ubrany w kolorach biało brzoskwiniowych .






Po mszy było wystrzelenie tub i obrzucenie grosikami , życzenia i oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia z naszymi wspaniałymi gośćmi :)

Na sali przywitali Nas rodzice  i najlepsza orkiestra :)

I nadszedł największy stres podczas pierwszego tańca ... dodam że mieszkamy za granicą i 4 dni przed ślubem mieliśmy tylko 3 lekcje tańca , jak na tak małą ilość nauki jestem zadowolona :)











Całe wesele było wspaniałe , wszystko poszło po naszej myśli, goście byli zadowoleni a to bardzo ważne :) Aktualnie mija nam 10 miesiąc po ślubie :)

Miłego czytania :)
Pozdrawiam Margaretka.





4 komentarze:

  1. Chcialabym byc juz po. Wyobraz sobie, ze musze w 2 tyg. zorganizowac wszystkie sprawy zwiazane ze slubem, bo nastepnym razem przyjade do Polski dopiero tydzien przed! To dopiero stres :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co to znaczy też tak miałam :) My średnio raz na miesiąc zjeżdżaliśmy do Polski ale na weekend, a w sobotę i niedzielę też nie za wiele daliśmy radę zorganizować :) Wierzę że ze wszystkim zdążycie i będzie pięknie !

      Usuń
  2. Cudownie czyta sie takie wpisy. Coraz bardziej uswiadamiam sobie, ze to ja z moim wspaniałym narzeczonym za 2 miesiące z kawałkiem staniemy na slubnymk obiercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Najpiękniejszy czas przed Wami , na pewno będzie cudownie :)

      Usuń